środa, 21 listopada 2012

Big data i Energia gwiazd

W tym tygodniu zostaliśmy zaproszeni do Narodowych Laboratoriów Lawrence Livermore oraz do firmy Splunk. Obie organizacje zrobiły na nas piorunujące wrażenie, chociaż każda z nich z innego powodu.

Berkeley

Słowo splunk oznacza zanurkować, zanurzyć się, wejść w środek i właśnie na tej ideologi została utworzona firma Splunk. Zajmuje się ona rozwojem narzędzi do analizy i przetwarzania dużych ilości danych maszynowych (nieprzetworzone dane tekstowe generowane bezpośrdnio przez np. komputer lub inną maszynę) zwanych ogólnie Big Data.  Przetwarzanie danych określonych tym mianem przy pomocy komercyjnych narzędzi oraz baz danych jest utrudnione z powodu ich ogromnej ilości, różnorodności oraz praktycznie ciągłego przyrostu. Dane te jednak odpowiednio użyte i zinterpretowane stanowią niewyczerpalną bazę wiedzy dla biznesu. Produktem Splunka jest coś w stylu wyszukiwarki i interpretatora danych maszynowych. Na podstawie źródeł danych zapewnionych przez klienta są wykonywane analizy obszaru zainteresowań. Np. podłączając do wyszukiwarki Splunk serwery obsługujące wszystkie sklepy internetowe w USA jesteśmy w stanie wygenerować miejsca w których zakup danego produktu jest największy. W tym szczególnym wypadku Splunk automatycznie analizuje adresy IP klientów. Najciekawsze jest to że żadna specjalna, wstępna obróbka danych podłączonych do Splunka nie jest potrzebna. Dane maszynowe są automatycznie odnajdywane i przetwarzane. Firma została założona w 2006 roku i od tego czasu pozyskała około 4400 klientów. Prowadzi ona również swoją działalność w ponad 80 krajach. Dane te mówią same za siebie gdzie znajduje się przyszłość IT... no może równocześnie z zastosowaniem szeroko pojętej chmury obliczeniowej. Wpływ innowacji na obecny rynek IT jest ogromny, kto wie może już niedługo nie będziemy googlowali tylko splunkowali...kto wie.

National Ignition Facility

W Narodowych Laboratoriach Lawrence Livermore  znajduje się jedyna w swoim rodzaju instalacja służąca do badania zagadnień związanych z inercyjną fuzja termojądrową. Instalacja kosztowała około 4 miliardów dolarów i została otwarta w 2009 roku. Ogólnie składa się ona z aluminiowej komory w kształcie kuli (średnica około 10m), w środku której znajduje się złota pastylka zawierająca 150 miligramową kuleczkę z mieszanką deuteru i trytu, które są wykorzystywane jako paliwo. W sąsiednich budynkach ulokowana jest największa na świecie instalacja optyczna o całkowitej długości 7500m. Służy ona do wygenerowania 192 wiązek laserowych o całkowitej energii około 4 milionów juli. Początkowy impuls laserowy przechodzi poprzez zestawy wzmacniaczy ze szkła fosforowego wzbogaconego neodymem (piękny różowo-fioletowy kolor) i jest finalnie koncentrowany na kuleczce z paliwem deuterowo-trytowym. Dostarczona energia powoduje wzrost temperatury do około 100 milionów stopni Celsjusza, ciśnienia do wartości 100 miliardów razy większych od ciśnienia atmosferycznego oraz gęstości do wartości przekraczającej 100 razy gęstość ołowiu. W takich warunkach jądra deuteru i trytu łączą się tworząc jądro helu oraz neutron. Podobne procesy zachodzą w gwiazdach i są źródłem ich energii. W dużym skrócie można powiedzieć, że naukowcom z Laboratoriów Lawrence Livermore udało się na ułamek sekundy rozpalić sztuczną gwiazdę i zbliżyć się nieco do praktycznego wykorzystania jej energii do zaspokojenia energetycznych potrzeb ludzkości. Nie ma jednak róży bez kolców.Teraz należy życzyć im szczęścia aby bilans energetyczny tego procesu był dodatni (więcej energii jest generowanej w reakcji fuzji niż wkładamy w jej zainicjowanie)…co się jeszcze nigdy nie udało…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz