sobota, 2 czerwca 2012

Komputery i paździerze czy może powrót do PRL?


Dość kontrowersyjny tytuł posta, ale takie wzbudzają się w nas emocje, kiedy oglądamy PRL w Stanfordzie. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z naszą poprzednią republiką. 

Organizatorzy mylą flagę z banderą - ale już im wytłumaczyliśmy różnicę! 

Skrót ten tutaj oznacza Product Realization Lab. Jest to zespół kilku laboratoriów, w których studenci wszystkich kierunków mogą wykonywać swoje prace projektowe, prototypy, bądź uczestniczyć w zajęciach zorganizowanych na 3 poziomowym kursie. Jak się pewnie domyślacie, jest kurs podstawowy, rozszerzony i zaawansowany. Najwięcej studentów wybiera kurs podstawowy, podczas naszej wizyty spotkaliśmy np. biotechnologa, który wykonywał odlew dzwonu w ramach jednego ze swoich projektów. Nie zdradził nam szczegółów, ale to i tak było dla nas mocnym zaskoczeniem. 

Artur przygląda się procesom napylania 

Studentka PRLu pilnie oczyszcza próbki po procesie technologicznym

A co to ma wspólnego z komputerami? Właściwie nic. I to jest klucz do całej sprawy. Tutaj w Stanfordzie, nauczyciele odkryli, że siła produktu bierze się z możliwości jego wczesnego prototypowania. Dlatego też zainwestowali w ogromne warsztaty i udostępnili je studentom. Mogą w nich wykonywać odlewy z różnych materiałów, mogą obrabiać drewno, spawać, sklejać, napylać różne warstwy jak w prawdziwej hali produkcyjnej. 

Przygotowanie próbek

Asystent w PRL - trochę dziwnie to dla nas brzmi ;)

Warsztat obróbki drewna

Główny nacisk postawiono na wykonanie prototypu i jego testowanie, podczas gdy w Polsce (mamy takie wrażenie) główny nacisk został położony na symulacje komputerowe. Warsztaty zostają sukcesywnie zamykane i redukowane. Tutaj jest dokładnie na odwrót. Koszt utrzymania takiego laboratorium to ok. 75 tyś. $/rocznie. I co najdziwniejsze - oprócz drobnych skaleczeń właściwie nie zdarzają się poważniejsze wypadki. Co jeszcze nas zaszokowało? Przewaga płci pięknej :) Być może był to tylko zbieg okoliczności, ale mimo wszystko - zadziwiające :) Nie pozostaje nam nic innego, jak zorganizować przynajmniej namiastkę takiej pracowni dla naszych studentów, dotyczy to wszystkich uczelni w Polsce, i umożliwić im rozwijanie swoich projektów. Wyznając przy tym zasadę: każdy produkt jest dobry i "It's OK to fail".

Bartek, Piotrek, Krzysiek, Maciek i Darek w jednej z pracowni w PRL 36

Bartek i Marcin w tej samej sali co wyżej :)

1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń